 | |  | | | Nawigacja
PORTAL | 
|
NASZ KLUB | 
|
DO POBRANIA | 
|
|
| |  | |  |
 | |  | | | | Pliki do pobrania Ostatnio dodane
Najchętniej pobierane
|
| |  | |  |
|
 | |  | | | III PRIMAAPRILISOWY RAJD NA ORIENTACJĘ „ALE JAJA”
Dnia 05.04.2008 roku Szkolne Koło Krajoznawczo-Turystyczne mając na celu dalsze doskonalenie naszej doskonałej już orientacji w terenie, wybrało się na imprezę na świeżym powietrzu, zatytułowaną "Ale jaja!". Brało w niej udział sześć osób pod kierownictwem pani Renaty Perz.
Pogoda dopisywała, humory również. Kierowaliśmy się w stronę słupków z napisem "Start", mijając po drodze piękny staw z wyraźnie zadomowionymi tam kaczkami i jak zwykle połączonymi w pary łabędziami.
Przed rozpoczęciem zabawy prezes klubu „Wiking” pan Robert Filipski wręczył nam mapki i oczywiście przekazał życzenia sukcesów, powodzenia, itp.;)
Przy pierwszym, zaznaczonym na mapie punkcie, od którego rozpoczęliśmy zabawę, napotkaliśmy dwójkę młodych ludzi, elegancko wystrojonych na tę okazję w żółte kamizelki z odblaskiem, którzy jako pierwsi rzucili nam rękawicę. Zadanie jakie dla nas przygotowali, polegało na szeroko rozpowszechnionym i wszystkim doskonale znanym... rzucaniu jajkiem! Dokładnie wyglądało to tak, że dwie najbardziej niechętne, ale za to wyjątkowo zręczne koleżanki z naszej "licznej" grupy ustawiono naprzeciwko siebie w bliskiej odległości (5 metrów) z zadaniem rzucania do siebie surowym jajkiem . Jedna rzucała, a zadaniem drugiej było jedynie przechwycenie jaja w locie, co jak słusznie się domyślacie, trudne nie jest. I oczywiście udało się wspaniale! Dokładnie mówiąc to pierwszy rzut był udany, ale drugi... No, wspomnę tylko, że na kurtce Moniki zrobiła się jajecznica. :)
Potem ruszyliśmy na poszukiwanie kolejnych punktów (a było ich 10!).
Ale to jednak nie koniec przygód. Świetnie się bawiliśmy! Naszym następnym zadaniem była walka z własnym cieniem(tu mamy dowody, ponieważ było to sfilmowane!!!), a potem strzelanie z wiatrówki z zawiązanymi oczami, picie cytrynowego soku z dodatkami, a na końcu wspaniała, emocjonująca jazda "autokarem" z panią Perz za kierownicą (to trzeba przeżyć!).
Nasza pani od historii nie tylko szybko jeździ autokarem, ale także na pieszo jest bardzo szybka - po drodze wyprzedziliśmy aż dwie całe grupy!
Na koniec przypomniało nam się, że mieliśmy w lesie znaleźć ...różę i przynieść organizatorom na metę! Meta była tuż, tuż, a róż nigdzie nie było. Ale od czego sześć sprytnych głów. Róże znalazły się na opakowaniu chusteczek higienicznych i na zdjęciach w telefonach komórkowych. Była też róża wiatrów na mapce. Udało się! Wszystkie róże zostały nam „zaliczone”. Mogłyśmy więc spokojnie udać się w drogę powrotną.
Ola Czerepaniak i Ola Neczaj z kl. I D
|
| |  | |  |
 | |  | | | Komentarze Brak komentarzy.
|
| |  | |  |
 | |  | | | Dodaj komentarz Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
| |  | |  |
|
 | |  | | | Logowanie
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| |  | |  |
 | |  | | | Załóż kontoJeśli chcesz założyć konto na Allegro, zrób to wchodząc przez poniższy odnośnik. Serdecznie dziękujemy.
Koszulki ?? Czemu nie :)
|
| |  | |  |
|